Ambasada RP reaguje na dewastację pomnika w Hucie Pieniackiej

W związku z dewastacją pomnika Polaków zamordowanych w 1944 roku we wsi Huta Pieniacka Ambasada RP w Kijowie skierowała do ukraińskiego MSZ notę dyplomatyczną.

O dewastacji pomnika poinformowano w poniedziałkowy poranek (10 stycznia 2017) za pośrednictwem rosyjskich mediów społecznościowych. 

– Czekamy na ustalenia grupy dochodzeniowej, która została powołana przez władze obwodu lwowskiego – powiedział ambasador Jan Piekło. – Jest deklaracja ze strony władz obwodowych, że postarają się pomóc przy rekonstrukcji pomnika – dodał. Nawiązał m.in. do słów szefa lwowskiej państwowej administracji obwodowej Ołeha Syniutki, który zapewnił, że dołożone zostanie maksimum wysiłków, by wykryć sprawców przestępstwa.

Pomnik w Hucie Pieniackiej składał się z kamiennego krzyża oraz dwóch tablic z imionami i nazwiskami zamordowanych tam Polaków. Na zdjęciu, które opublikowano w serwisie LiveJournal – popularnym w Rosji i na Ukrainie – widać, że krzyż został rozbity. Część jednej ze stojących obok niego tablic zamalowano niebieską i żółtą farbą, co stanowi odwołanie do ukraińskiej flagi. Drugą pomalowano w kolory flagi Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), pod którą umieszczono litery SS. Zniszczenia udokumentowano w nagraniu wideo i na zdjęciu, które opublikowano w Internecie.

„Odsłonięty w 2009 roku pomnik stał się nie tylko miejscem upamiętniającym mieszkańców wsi, którzy zginęli w 1944 roku, ale i symbolem udziału sił trzecich w rozpalaniu konfliktu między naszymi narodami” – napisał na Facebooku szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowicz. Zwrócił uwagę, że działania w Hucie Pieniackiej podobne są do aktów wandalizmu na ukraińskich cmentarzach w Polsce. „Są analogiczne i mają ten sam cel: wywołanie wojny na pomniki. Niszczenie grobów i pomników po obu stronach granicy powinno spotkać się z jednakowym, zdecydowanym potępieniem w obu krajach, zarówno ze strony władz, jak i społeczeństwa obywatelskiego” – czytamy we wpisie Wiatrowicza.

Opinię o rosyjskiej prowokacji – poinformowała agencja Interfax-Ukraina – podzieliły władze obwodu lwowskiego, które spotkały się we wtorek z konsulem generalnym RP we Lwowie Wiesławem Mazurem. „Nie dajmy się sprowokować!” – apelował za pośrednictwem Twittera ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca, jednocześnie potępiając akt wandalizmu w Hucie Pieniackiej. Jak dodał, śledztwo jest już w toku, a sprawcy dewastacji muszą zostać ukarani.

W związku z dewastacją oświadczenie wystosowało też Stowarzyszenie Huta Pieniacka, które zrzesza osoby ocalałe z rzezi sprzed 73 lat, a także członków ich rodzin. „Stowarzyszenie Huta Pieniacka pozostaje w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami w celu wyjaśnienia okoliczności tego zdarzenia. Jednocześnie pragniemy podziękować wszystkim, którzy ze szczerą troską i współczuciem informują nas o zaistniałej sytuacji. Składamy wyrazy głębokiej wdzięczności za wszelkie wyrazy wsparcia i solidarności, które dochodzą do nas tak z Polski, jak i z Ukrainy. Celem naszego Stowarzyszenia jest upamiętnienie zbrodni popełnionej na naszych przodkach – mieszkańcach wsi Huta Pieniacka i okolicznych miejscowości. Naszym pragnieniem jest zachowanie pamięci i modlitwa. W tym trudnym czasie o to właśnie prosimy wszystkich Państwa” – napisała Małgorzata Gośniowska-Kola, prezes stowarzyszenia.

* * *

Huta Pieniacka to nieistniejąca dziś wieś w rejonie miasta Brody w obecnym obwodzie lwowskim. 28 lutego 1944 roku doszło tam do mordu miejscowych Polaków, którego dokonał 4. pułk policji SS, złożony z ukraińskich ochotników do dywizji SS „Galizien”. Według różnych danych zabitych zostało wtedy od 600 do 900 osób.

28 lutego 2009 r., w 65. rocznicę zbrodni, hołd pomordowanym oddali ówcześni prezydenci Polski i Ukrainy – Lech Kaczyński oraz Wiktor Juszczenko. W tym roku w Hucie Pieniackiej także planowane są uroczystości rocznicowe.

Źródło: PAP/Stowarzyszenie Huta Pieniacka

do góry